O MNIE

 

 

Od dziecka mocno związana byłam ze sportem. Jako siedmiolatka trenowałam pływanie przez trzy lata, a następnie zajęłam się lekkoatletyką i jako członkini AZS-AWF Gorzów miałam w tej dziedzinie wiele osiągnięć w skali ogólnopolskiej. Grałam też w gry zespołowe, a moją ulubioną był szczypiorniak, czyli piłka ręczna. Momentem przełomowym okazał się zimowy obóz sportowy w Karpaczu. To wtedy po raz pierwszy, a dość późno zważywszy na wiek, zobaczyłam góry. Karkonosze zaczarowały mnie na tyle mocno, że powoli przestałam czerpać radość z rywalizowania na stadionie, a coraz bardziej skupiona byłam na pokonywaniu własnych słabości. Zanim ponownie trafiłam w góry minęło parę lat, ale był to okres bardzo ważny w moim życiu, bo przepełniony górską literaturą. Przez liceum przeczytałam większość książek z tej tematyki i zafascynowana światem Gór Wysokich postanowiłam działać.

W liceum trafiłam do Klubu PTTK „Sępik” i nie znając wcześniej Tatr od razu ruszyłam na podbój Mont Blanc. Po drugiej wyprawie na tą górę byłam pewna, że na chodzeniu się nie skończy, a wspinaczka to tylko kwestia czasu.

 

W 1998 roku wstąpiłam do Speleoklubu GAWRA w Gorzowie, z którym jestem związana po dziś dzień.

Początek mojej działalność w klubie był bardzo intensywny. Odważnie wkroczyłam w zimowe wspinanie w Tatrach, potem przyszedł czas na letnie. Zaczęłam też chodzić po jaskiniach. Zostałam taterniczką jaskiniową i powierzchniową. Częściej jednak wyjeżdżałam w skały i góry na zachód Europy, bo odległość czasowa z mojego miasta  była porównywalna do tej w Tatry, a cele niekiedy większe.
W 2002 roku zostałam pierwszą laureatką prestiżowej Nagrody im. Andrzeja Zawady za dotychczasowe wówczas osiągnięcia górskie dla najlepiej zapowiadającego się młodego podróżnika.
Po kolejnych górskich sukcesach zostałam wyróżniona nagrodą KOLOSA 2003 w kategorii Alpinizm za zdobycie dwóch ośmiotysięczników w ciągu jednego roku.
Przez kolejne lata realizowałam swoje górskie cele, ale nie tylko. Próbowałam swych sił na paralotni, nurkowałam, dużo jeździłam na rowerze, dłubałam w drewnie i na jakiś czas uciekłam od cywilizacji i zamieszkałam w bacówce w Beskidzie Żywieckim.

Od paru lat zajmuję się organizacją wypraw górskich, trekkingowych i podróżniczych oraz imprez pokrewnych. Pomagam innym, mniej lub bardziej doświadczonym, w doborze miejsca, celu czy sprzętu.

Chętnie dzielę się swoją wiedzą i biorę czynny udział w wyprawach, głównie jako lider.

Radość na twarzy drugiej osoby, zwłaszcza kiedy po wielu trudach udaje się jej stanąć na szczycie, to dla mnie ogromna satysfakcja. Świadomość, że mogę być pożyteczna i pomagać innym w realizacji ich marzeń to nieoceniony dar i szczęście!

 

 

Nawet najdalsza droga zaczyna się od pierwszego kroku - Siddhartha Gautama (Budda)

 

 

a więc .….............. "NAPSZUT!"

 

 

 

GWIAZDA CZY METEORYT?